Friends:

Past:
2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
2006
2005
2004



Layout by Zjfk
for Layout4you
[527]
Link 17.04.2008 :: 20:59 Komentuj (1)
dawno mnie tu nie było. ale ostatnio nie chciałam sie 'uzewnetrzniac'
nie chce tu dokumentowac tej sinosuidy. która zdaje sie byc obrazem mojego zwiazku.
albo sie kłocimy. albo kochamy.
nasze niepoozumienia. i moje pretensje koncza sie przewaznie moim płaczem. który jeszcze bardziej pogarsza sytuacje. 'całe moje życie to łzy. matki. siostry.' dlatego moje łzy działaja na Niego jak płachta na byka.
a ostatnio ? nie było łez. może dlatego. że w tej calej sytuacji on zawinił w 100% a moja reakcja ? złosc. wkurwienie. krzyk. to go ruszyło. wiem że tak nie bedzie zawsze. ale od poniedziałku. moj P. jest zupełnie innym człowiekiem. takim że chciało by sie powiedziec. ZAKOCHAŁAM SIE PO RAZ DRUGI. pozory? chyba nie. widocznie moje słowa go ruszły i dały do myslenia.
wychodze z założenia. że taka sielankowa miłosc bywa zbyt cukierkowa.
my sie kochamy.
ale nasz zwiazek bez kłotni i wkurwien byłby nudny ;)

poki co w ramach przeprosin. jest pudełko ukochanych raffaello. jajko niespodzianki.i lizak. to zamiast kwiatów.
zwazywszy na kalorie. to ja chyba wole bukiet tulipanow.

a reakcja na moj krzyk i złość.
'lubie cie taka'
....lepsze to niż płacz...mysle....
cenzura.
'badz taka agresywna w łożku'
cenzura.
pejcze. kajdanki i te sprawy ?

smiech.
niekonczacy sie smiech.
rozładowal to poniedzielna atmosfere.

żeby nie było.
kochanie.
wiesz dobrze ze kajdanki mam.
prezent na osiemnastke ;)


[dopisek]
M. może to przecztasz. ale wierz mi. mimo tych wszystkich złosci. którym po czesci daje ulge w Twojej obecnosci. i pewnie nie zawsze Ci sie to podoba.
możesz sobie mysleć rożne rzeczy.
ale....
to jest silniejesze odemnie.
nie potrafie sie na nieggo gniewac.
zwłaszcza gdy 'przybija do tego drugiego brzegu. innego swiata'
;)

wystarczy jedno Twoje słowo. to sie ZAMKNE :) i nie bedzie ani słowa o .... Nim.

obiecuje ;P


[528]
Link 21.04.2008 :: 20:50 Komentuj (2)
dzien wyjety z życiorysu. tak bardzo chciałabym cofnac czas.
jeszcze niczego tak bardzo nie żałowałam.

życie mi sie zawaliło.
uczyc sie życ na nowo ?

ale ja kurwa nie potrafie.
to tak bardzo boli...

syndrom wieczornej samotnosci.
i znów te mysli.

jestes silna. na pokaz.
wieczorem w samotnosci.
umieram...

CHCĘ LEŻEĆ I RYCZEĆ

czy okulary przeciwsłoneczne w deszczowy dzien to objaw debilizmu ?

wszystko bym dla ciebie zrobiła. dobrze o tym wiesz. dlaczego to sie tak musiało skonczyć ?
kochałam. myślałam że to już na zawsze.

jeszcze nigdy tak sie nie czyłam. żyć sie odechciewa.
czas leczy rany ? nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ?
nie wierze.
już nic nie bedzie tak samo. umieram od środka.

[529]
Link 22.04.2008 :: 11:45 Komentuj (3)
Szaleństwo jest jak zgubienie drogi. Przy sprzyjającym splocie okoliczności zewnętrznych i wewnetrznych może sie przytrafic każdemu. niewiele wiadomo o zabużeniach psychicznych, wiec jedyne. co możemy zrobic. to pomagac chorym osobom. wspierac je do momentu. kiedy odnajda na nowo swoja droge..jesli potrafia.
Pewna bardzo madra osoba powiedziała mi. że nikt nie jest szczesliwy. bo szczesliwym sie zaledwie bywa. tak samo jak nieszczesliwym. ale ani jedno. ani drugie nie trwa wiecznie.


Dzis jestem nieszczesliwa. ale może jutro...

[530]
Link 24.04.2008 :: 21:58 Komentuj (5)
to wszystko jest jakies dziwne.
dzwonie do Ciebie. a Ty jestes taki miły. nie podnosisz głosu. mówisz tak ostrożnie.
wczoraj o dziwo wybralismy sie na spacer. nie wymigiwales sie zmeczeniem. mijalismy nasze hustawki. wspominałes. moja prawa. Twoja ta lewa. siedzielismy na ławce. tej co na poczatku. na pozegnanie daje ci buzi w policzek. mówisz że cie ubiegłam.
smiejemy sie z tego.

najgorsze w tym wszystkim jest to. że ta sytuacja bardzo przypomina nasze poczatki.
i może dlatego nie zalewam sie łzami. czasem łezka popłynie. ale w samotnosci. wieczorem. gdy uswiadamiam sobie. że mimo dobrych relkacji miedzy nami. przyszłosc nie bedzie nasza. wspolna.